00:00
Od 1998 roku do 2011 był pan związany z Kanal Plus. Dlaczego stacja nie przedłużyła z panem kontraktów? Nastąpiło jakieś spięcie. Nie lubił się pan z Tomkiem Smokowskim.
00:09
Nawiązywanie do przeszłości...
00:14
Nikomu nie będę niczego udowadniał, nie będę z niczego się tłumaczył.
00:18
Mateusz Borek wybrał biznes i bycie gwiazdom internetu. Pan został wierny klasyce komentatorskiej. Pomyślał pan kiedyś, że to co robi Mateusz Borek mi się wydaje mało poważne? Każdy sobie robi to co chce. Komentował pan mecze w czasach, kiedy piłka była umoczona w korupcji.
00:32
Różne bywają układy i układziki, no wszędzie.
00:37
Zawsze się mówi, kiedy zarobisz pierwszy milion, ja zarabiałem milion za miesiąc.
00:41
W polskiej piłce da się funkcjonować nie brudząc sobie rąk układami i kolesiostwem. To wszystko runęło, no to trzeba było coś znaleźć. Matty Cash dostaje polski paszport w trybie wręcz natychmiastowym. To jest takie kupowanie farbowanych lisów.
00:55
Każdy myślał o swoim biznesiku.
00:57
Dyskutuje się o tym, że piłka dla młodego człowieka jest dzisiaj za mało atrakcyjna. Idealem dla coraz młodszych ludzi byłyby mecze rozgrywane na zasadzie rzutów karnych. Dziękuję, że ze mną jesteście, bo to dzięki Wam moje rozmowy są nieprzerwalnie najpopularniejszymi rozmowami od 2021 roku. Wybierz swój wymarzony fotel Yumisu.
01:15
10% taniej z kodem żurnalista. Sprawdź ofertę na yumisu.pl Dermoprecyzja. Maksymalna moc działania. Nowość taupa Dermoshox. Formuły wypełnione po brzegi, precyzyjnie dobranymi składnikami.
01:21
Każdy odpowiada na inne funkcje.
01:38
Dziękuje za oglądanie.
02:00
Zamów gotowe posiłki z dostawą do domu i skorzystaj z 31% zniżki z kodem zurnalista31 na wybór menu oraz gotowe diety. Jeśli kochasz muzykę, wiesz, że liczy się każdy detal. Dlatego wybieramy Eversolo, najdoskonalsze odtwarzacze sieciowe. ReCable, włoskie przewodniki stworzone dla prawdziwego hi-fi. E-Simply Analog, wszystko co sprawia, że winyl żyje na nowo. Instal Audio. Najlepsze marki. Najlepszy dźwięk.
02:31
Rozmawiam z każdym, bo rozmowa dzisiaj ma największą siłę. Nie wybielam, nie upokarzam, nie uciekam od trudnych tematów, ale nie żyję tylko nimi. Nie ma znaczenia, czy ktoś jest politykiem, artystą czy biznesmenem. Każdy, kto ze mną rozmawia, rozmawia na tych samych zasadach. Dzisiaj możesz usłyszeć kogoś, kogo kochasz, a jutro kogoś, kogo kompletnie nie znosisz. A ja zrobię wszystko, żebyś poznał tego człowieka.
02:54
Dzień dobry Państwu. Rozmowy żurnalisty są przeznaczone dla osób pełnoletnich ze względu na występującą w nich treść. Pozdrawiam. Witobąbinu.
03:06
Żurnalista.
03:08
Rozmowy bez kompromisów.
03:12
Dzisiaj u mnie pan Jacek Laskowski. Dzień dobry. Dzień dobry. To wielki zaszczyt pana poznać jeszcze szczególnie, że przeczytałem pana książkę i naprawdę tak jak panu powiedziałem przed nagraniem, że przypomniały mi się od razu dzienniki Hemingwaya z Paryża i że mogłem spacerować z panem po Stanach Zjednoczonych, które już najprawdopodobniej nigdy nie wrócą i pan też stawia taką tezę w książce, że był pan w wielu krajach, ale wydaje się panu, że Stany Zjednoczone to takie miejsce, do którego pan wróci po 32 latach i tych miejsc, które wtedy były, może już zupełnie nie być, a bądź mogły się zastrzeć i pomyślałem sobie o tym, czy pan też się tak nie zmienił jak te Stany Zjednoczone, że ten chłopak, który wtedy pojechał i ten facet, z którym dzisiaj się spotykam, to zupełnie dwie różne osoby.
03:52
Tak, jak my wszyscy, to nic nie stoi w miejscu, każdy z nas się zmienia. Jesteśmy zupełnie innymi ludźmi żyjącymi w tej epoce cyfrowej, w epoce natłoku informacji, obrazów, bodźców. I oczywiście inaczej będzie się kształtował ktoś, kto jest od początku już wychowany w tym świecie, a inaczej ktoś, kto przechodził przez różnego rodzaju epoki, ale one też mają na to wpływ, to nie ma co do tego żadnych...
04:27
Wątpliwości odniesienia do Hemingway jest o tyle zabawne, to jest całym szacunkiem bardzo sympatyczne, ale że w domu moja partnerka Karolina się zawsze śmiała, bo ona mnie namawiała do napisania tej książki i kiedy miałem znajdować czas na pisanie tej książki, to używaliśmy określenia, no to weź trochę po Hemingway, czyli teraz usiądź. Usiądź i popisz, bez cygara i bez szklaneczki whisky, ale właśnie ten czas, kiedy siadałem, żeby pisać ciąg dalszy, nazywaliśmy Hemingwayowaniem.
05:01
A, to wspaniałe, o tym w ogóle nie miałem pojęcia, ale też pomyślałem sobie, że ten czas do 1994 roku w Pana Życiu, to był czas dość trudny. że kiedy pan opowiadał o tym znalezieniu pierwszego mieszkania, nie wiem na ile to była tułaczka od rodziców z rodzeństwem, chyba przez teściową, bo tak to trochę brzmi, tego nie ma ubranego dosłownie w tym, co pan pisze, ale tak się da to odczytać, jeszcze ten 91 rok, gdzie są brutalne przemiany, rozwiązano z panem umowę, którą wcześniej panu zagwarantowano i pomyślałem sobie, że to mógł być jeden z najtrudniejszych etapów w pana życiu.
05:38
Oczywiście, tylko że teraz łatwiej jest to oceniać z perspektywy czasu. Tamtych czasach po prostu trzeba było sobie z tym radzić. I też mam wrażenie, że inaczej sobie człowiek radził z taką sytuacją, która nastąpiła po całym tym moim życiu, po dzieciństwie, po młodości, szkole, studiach.
06:00
w specyficznych PRL-owskich warunkach i w nie za bogatej, mówiąc delikatnie, rodzinie. Inaczej, gdybym na przykład na taką karuzelę musiał wskoczyć teraz, to jest nieporównywalne. Tam ten aspekt był jakby zupełnie inny. Wtedy się wkraczało w życie, napotykając przeszkody na każdym kroku i trzeba było sobie z nimi radzić. Słynne kombinować polskie, którego nie ma w wielu innych językach.
06:31
jest tego najlepszym przykładem, że od początku do końca trzeba było sobie radzić z przeciwnościami losu na każdym kroku. To nie jest tak, że człowiek sobie usiadł i miał, nie wiem, trzy miesiące, pół roku, trzy rok spokoju.
06:45
No nie, tam w ogóle tak to nie brzmi, ale kiedy mielibyśmy się teleportować bądź przenieść w czasie i wrócić do Pana dzieciństwa, to chyba jedną z najważniejszych postaci w Pana życiu był Pański ojciec.
06:58
Tak, to jest o tyle ciekawa sytuacja, że ja jako dzieciak, gdzie opisuję te początkowe swoje lata życia, do dziewiątego roku życia my mieszkaliśmy w Sieradzu, a tata studiował i pracował w Warszawie, więc przyjeżdżał nawet nie na weekendy, bo wtedy weekendy nie zaczynały się w piątek wczesnym popołudniem. tylko zaczynały się w sobotę, więc tata przyjeżdżał pociągiem w sobotę wieczorem i najczęściej albo w niedzielę wieczorem, albo w poniedziałek rano wracał.
07:31
Ja do tego jeszcze wszystkiego właśnie przez to, że jako kilkulatek byłem dość chorowity, cierpiałem na częste anginy, aż do wycięcia migdałków, a zdarzało się to szybko. Zdarzało się to często i siłą rzeczy też sporo czasu spędzałem w domu i w łóżku i stąd, żeby ten dzieciak się nie nudził, to tata już od bardzo wczesnego wieku uczył mnie czytać, rozwiązywać krzyżówki i interesować się sportem i tak, to rzeczywiście...
08:01
Jakby w przekroju całego tego mojego już prawie 60-letniego życia, to były takie pierwsze klocki do mina, które zostały popchnięte i one jakby uruchomiły cały ten mechanizm. Bez tych klocków jakby nie doszłoby do niczego, co jest teraz.
08:20
Mówił pan o tym, że w wolnym czasie posługiwał się pan encyklopedią, atlasem, słownikiem wyrazów obcych, słownikiem wyrazów blisko znacznych i rozwiązywaniem krzyżówek, bo kiedy czytałem też pana książkę i wszystkie wywiady, które mogłem znaleźć, zadawałem sobie pytanie, dlaczego nie został pan piłkarzem?
08:38
To przez te choroby? To też to było coś takiego, co pana wykluczyło z takiej zabawy? Trochę tak.
08:46
To jest też kwestia, gdzie kto, w jakich okolicznościach się znajduje. Ja jako młody człowiek też zmieniałem miejsce zamieszkania, parę lat w szkoły w Sieradzu, później rok w Nowym Dworze Mazowieckim, później wreszcie Warszawa.
08:58
I to też może nie służy takiej stabilizacji, żeby się czymś zająć. Tutaj jakby dopiero siatkówka się pojawiła w moim życiu w końcowych latach szkoły podstawowej. Natomiast tak, zdrowie nie było moim najmocniejszym atutem. Po wycięciu migdałków bardzo często to jest też cena. trochę jaką się płaci, przynajmniej płaciło w tamtych czasach, bo teraz troszeczkę technologia tych zabiegów jest inna i może też życie po wycięciu migdałków jest troszeczkę łatwiejsze, inaczej się to robi, ale tak biorąc pod uwagę 72 rok, kiedy miałem tę operację, to potem brak tej bariery ochronnej immunologicznej w gardle powodował bardzo częste infekcje wirusowe, ale one już wiadomo, już nie są wtedy tak bardzo groźne dla stawów, dla serca, jak paciorkowiec, więc to jest jakaś cena, którą trzeba było zapłacić, no ale z kolei te częste przeziębienia, takie zwykłe wirusowe, one też nie sprzyjały temu, żeby niezależnie od pory roku zajmować się sportem.
10:07
No bo był pan maniakiem tenisa przez wiele lat młodości.
10:11
Na studiach trenował przecież pan piłkę ręczną, to miała być tylko i wyłącznie zabawa, ale przez to, że pojawiło się tam więcej niż kilku zainteresowanych zaczęliście trenować chyba przez to 7 czy 8 lat, jakoś tak długo.
10:23
6, całe studia.
10:24
Właśnie jakoś tak długo i przecież grał pan w piłkę na prowizorycznym boisku pod Mostem Łazienkowskim w towarzystwie chociażby Marcina Drocińskiego.
10:32
Tak, i Tomka Sioneckiego, bo to była taka grupa, która się tam organizowała tak na prędce, to tam wystarczyły nam dwie ławki jako bramki, żeby gdzieś sobie to poorganizować. No dziś te możliwości są większe, tak, są boiska, są miejsca na osiedlach, gdzie można w tę piłkę pograć, a wtedy trzeba było, trzeba było improwizować.
10:53
Ale urodził się pan w 1967 roku, porzucając piłkę nożną. Z czym kojarzy się panu dzieciństwo?
11:01
Z czym się kojarzy dzisiejszo z książkami? Ze szczęśliwym byciem wśród najbliższych, bo w Sieradze oprócz mamy, taty byli również moi dziadkowie, ciocia, wujek, którzy dziś mieszkający tam.
11:17
I to życie było takie bardzo rodzinne i w swoim takim stałym rytmie, więc tak, to dzieciństwo mi się kojarzy z takim czymś bardzo miłym i ciepłym.
11:32
Pamiętaj proszę o subskrypcji mojego kanału. Wspominał pan o teatrze, telewizji, raczej to chyba był też taki dom, który nie presował edukacji, a zachęcał do niej. Tak ja to czytałem, że było widać, że pan naturalnie w to wchodził, w ten cały świat.
11:49
Tak to wyglądało, tak mi się wydaje. To było bardzo naturalne. My oglądaliśmy, no wiadomo, no wtedy czasy telewizji, programów, które się pojawiały, które stawały się kultowe. Chłonęło się to całą rodziną, czy Telecho, czyli wywiady Ireny Dziedzic, czy spotkania z Aleksandrem Bardinim, też słynne, gdzie on oceniał młodych adeptów, artystów i mnóstwo, mnóstwo jeszcze innych rzeczy, które w tamtych czasach były czymś nowym, czymś takim ożywczym, ale i westerny, ale i stare filmy, ale i komedie przedwojenne z udziałem właśnie Bastera Keetona, Harolda Lloyda i Charlie'ego Chaplina, i Flipa i Flapa, Louis Define, to wszystko gdzieś...
12:46
Nie chcę powiedzieć, że się dojrzycie toczyło wokół telewizji, ale na pewno była ona bardzo ważnym, zwłaszcza weekendy, takim elementem, gdzie gdzie człowiek to wszystko chłonął, ale dla mnie tam podstawą były przede wszystkim biblioteka mojego dziadka, który miał mnóstwo książek, całe ściany książek i nikt mi nigdy nie kazał czytać, a ja wszystko po kolei brałem i czytałem jak leci i byłem tym zafascynowany.
13:15
Tak, niedługo, niedużo czasu mi zajęło, żeby tą całą bibliotekę zaliczyć. Czym zajmował się pana dziadek?
13:24
Dziadek był księgowym. Dziadek był księgowym, z bardzo bogatą przyszłością też i wojenną. Był więźniem obozów koncentracyjnych, był osobą niezwykle...
13:36
Był osobą niezwykle żywą i aktywną, przeżył bardzo dużo niebezpiecznych sytuacji, przeżył do 86 roku życia, zresztą miał jedną nogę sztywną po wypadku motocyklowym w młodości i...
13:54
Do ostatnich dni praktycznie był bardzo, bardzo aktywny. Uczył młodych ludzi księgowości i w jakichś takich dziwnych okolicznościach potknął się, poślizgnął przy jakiejś ślizgawicy i przy upadku doznał urazu, który spowodował jego śmierć, więc przeżył bardzo, bardzo długie, niesamowite życie. Urodził się w Stanach w ogóle i też, też był bardzo, bardzo dla mnie ważnym człowiekiem.
14:21
A tata?
14:22
Bo też pan powiedział, że studiował, studiował w Warszawie, pracował. Czym się zajmował?
14:27
Tata studiował na Wojskowej Akademii Technicznej i był oficerem Wojska Polskiego, przy czym głównie był budowlańcem, był inżynierem, zajmował się takimi rzeczami. Później administratorem, nigdy nie był jakby w takim czynnym, czynnym wojsku, w wojsku takim no, nazwijmy to jednostkowym. Tylko bardziej pracował właśnie tutaj w takich strukturach w centrum Warszawy.
14:53
Odziedziczył pan coś po mamie poza krótkowzrocznością i astygmatyzmem?
14:58
Ten astygmatyzm na szczęście aż tak bardzo się nie rozwija. Po mamie, właśnie mama była osobą dosyć schorowaną, więc zawsze żeśmy rozmawiali o tym, że dobrze by było, żeby właśnie tego wszystkiego nie przejąć, bo to w większości takie choroby, które się dosyć dziedziczą, właśnie i reumatyzm i inne różnego kłopoty, ale odpukać nie.
15:24
bo też u pana da się łatwo zauważyć dobry gust. Dobry gust wydaje mi się, że to jest coś takiego, co dostajemy już na samym początku startu, że jak rodzice pokazują nam dobre rzeczy, dobre kino, stylowe rzeczy, dobrze napisane książki, chłoniemy to i po prostu potrafimy rozróżnić coś dobrego, coś po prostu przeciętnego, a pana tata jeszcze zaszczepił w panu robienie zdjęć, przecież później nawet miał kamerę i nagrywał. Zachowały się jakieś nagrania z niej?
15:51
Podejrzewam, że tak. Gdzieś tam w rodzinnych archiwach to jest. To też było rytuałem naszym przy okazji świąt albo jakichś takich rodzinnych spotkań. Było wyjmowanie projektora, takiego starego projektora szpulowego i zakładanie tych filmów, wyjmowanie pudełka z... metalowymi kasetami okrągłymi, w których były te szpule, nakładanie, zaczepianie tego filmiku na jedną kasetę, o jedną szpulę pustą, żeby on się trzymał i jednocześnie przewijał w dobrym tempie i oglądanie na ścianie jakichś właśnie filmików nagranych, czy to z wakacji, czy z różnego, czy z różnych innych okoliczności.
16:36
Już znaliśmy te filmiki na pamięć, ale oglądało się je za każdym razem, zawsze towarzyszył temu jakiś Zabawny komentarz.
16:44
No i przecież kiedy pan zaczął wyjeżdżać z zagranicy, za pierwsze chyba zarobione pieniądze w TVP kupił pan od razu aparat.
16:50
Tak, tak, ja się bez aparatu nie poruszałem już wtedy, bo jakoś tak byłem zachwycony tym, że mogę gdzieś jechać, podróżować, coś zobaczyć, że starałem się to wszystko uwiecznić, tak.
17:05
Nikt wtedy by mi nie powiedział, że za nie wiem, za 10, 15, 20 lat wyląduję w tych samych miejscach, ale będę miał aparat w telefonie, a telefon będę miał w kieszeni i jeszcze do tego wszystkiego będą jakieś media społecznościowe, coś tak.
17:20
Ale zabrakło mi trochę tych zdjęć właśnie w książce. Że tak często opisywał pan robienie tych zdjęć. Ale jest sporo.
17:28
No jest, ale przez to, że tam po prostu też dużo pan...
17:31
Pisał o tych zdjęciach, o tym palcu i o tym tym, to po prostu miałem takie przyczycie, że chciałbym to jeszcze zobaczyć, kiedy to czytałem, ale miał pan w swoim życiu jeszcze jedną kultową postać, czyli wujka z Ameryki. Coś, co w pana życiu istniało naprawdę. Bo on pojawił się jeszcze w Sieradzu w latach 70-tych, robiąc furorę swoim autem, stylem i zachowaniem. Z Ameryki dostawaliście paczki jako młody chłopak. Znał pan wszystkie Stany i ich stolice, książki o Ameryce, historia Indian, udział Stanów Zjednoczonych w wojnach światowych, w konflikcie wietnamskim, zamachy na prezydentów.
18:06
I to wszystko pana fascynowało jako młodego człowieka. I to wszystko działało też na pana wyobraźnię. ten duży świat chyba zawsze był dla pana czymś, co było jakimś wyjściem.
18:17
No to wiadomo, to była inna rzeczywistość, ten świat może przez to, że był tak odległy.
18:22
No ale też miał pan wtyczkę jeszcze przecież w koledze w liceum, że mówiłem to... A, wtyczka, tak. Tak, że kolega z liceum, który do piętnastego roku życia mieszkał w Stanach.
18:32
Tak, i on otwierał nam pewne furtki amerykańskie podczas naszej wizyt u niego w domu, tak jak to opisuje. Piotrek jest reżyserem, pracuje do dzisiaj, spotykamy się, nawet nie wiem, czy dziś wieczorem się nie spotkamy z pewnej okazji. I był bardzo barwną, jest bardzo barwną postacią. Zawsze wiedzieliśmy, że on będzie artystą podczas całego liceum, mimo że liceum było wybitnie matematyczno-fizyczne.
19:04
I Piotr tutaj dużo tej Ameryki nasze życie wniósł. No ja mówię, niektórzy koledzy po liceum bardzo szybko wyjechali za ocean. Mieli takie możliwości, wylądowali w Kanadzie, w Stanach. Niektórzy są tam do dzisiaj, a sporo nawet osób z mojej klasy, z liceum, z tego co kojarzę. Ale dla mnie, dla mnie jednak Ameryka była czymś kompletnie nieosiągalnym. Równie dobrze moglibyśmy rozmawiać o Neptunie.
19:36
No bo też właśnie w jego domu leżały sterty płyt gramofonowych, które były niedostępne w Polsce. Muzyka to była ważna część pana dorastania?
19:43
Tak, bardzo ważna i tak wychowywałem się na tej muzyce z tamtych lat. na nagrywaniu wieczorów płytowych na Tomaszu Beksińskim, na Piotrze Kaczkowskim. To chyba nagrywał Pan ich audycję z tego co zrobiłem. Tak, nagrywałem audycję pilnując, żeby kasety wystarczyło na jedną stronę płyty, żeby ją zmienić w odpowiednim momencie, żeby mieć wszystko nagrane. I tych kaset z nagranymi płytami miałem całe mnóstwo, bo to było też takie święte, że w niedzielę wieczorem czy w sobotę wieczorem, jak były te audycje, gdzie były te piosenki w całości nieprzerywane, nieucinane.
20:27
niezagadywane, to to było święte, ale potrafiłem też, byłem takim maniakiem, że na tym kaseciaku nagrywałem piosenki, nie wiem, w powtórce z rozrywki, bo sketch piosenka, sketch piosenka i tam były też piosenki, superhity z tamtych czasów rockowej i też... Czekałem z tymi dwoma palcami na przyciskach na Grundigu, żeby w odpowiednim momencie nagrać i nawet jeszcze po latach, jak słyszę jakąś piosenkę, to ja wiem, w którym momencie ona mi się na przykład ucinała na nagraniu albo w którym momencie wchodził speaker, bo to jest jak, nie wiem, jak odruch, jak psa pawłowa.
21:08
Zostało to w głowie na zawsze.
21:10
Należał pan do jakiegoś zespołu? Chciał pan należeć do jakiegoś zespołu? Robił pan cokolwiek związanego z muzyką? Nic. Bozia tego talentu nie dała akurat. Czasami to i talentu, nie trzeba tylko determinacji. Jednak uważam, że jeśli chodzi o sztukę, trzeba mieć talent. W książce pisze pan tak. Pamiętam siebie jako siedmiolatka z wypiekami na twarzy czekającego na mistrzostwa w 1974 roku. Dzisiaj dalej potrafi pan tak kochać sport jak wtedy? Tak.
21:38
Tylko dlatego mnie to przy sporcie trzyma. Inaczej bym sobie na pewno dał z tym spokój. Tak, tak. Odliczam też...
21:46
I teraz dni do początku dużych imprez. Oczywiście troszeczkę może inaczej odliczam, bo przeważnie kiedy jeździliśmy na całe imprezy, to odliczałem dni do wyjazdu, bo to jest istotne. To jest dla mnie wtedy się zaczynała impreza duża, teraz jest troszkę inaczej, bo wyjeżdżamy w trakcie mistrzostw. W końcowej ich fazie, więc tutaj jest to zawsze odliczanie do tych pierwszych dni, do pierwszych transmisji. No to było tak, tak wyznaczało rytm mojego życia w dzieciństwie i no tak się śmiałem, że obudzony w środku nocy potrafiłem powiedzieć za ile dni rozpoczynają się na przykład następne igrzyska olimpijskie.
22:26
To tak. Święte to było. Igrzyska, Mistrzostwa Świata, Mistrzostwa Europy, a potrafi pan się cieszyć tym naturalnym, codziennym sezonem, który mamy? W sobotę jest finał Ligi Mistrzów. No pewnie, że się potrafi pan cieszyć.
22:37
Ja to lubię. Po prostu piłka jest zabawą. Zawsze to wszędzie podkreślam. Piłka jest zabawą. To nie jest nic ważnego. Dokładnie. I trzeba się tym bawić. Jeżeli słuchamy muzyki dla przyjemności, to tak samo interesujemy się i sportem dla przyjemności. Jeżeli nie będzie mi to sprawiało przyjemności, na pewno nie będę się tym zajmował.
22:58
To chciałbym pana zapytać o dwie jedenastki. Trochę na tej zasadzie zrobiliśmy szybkie pytania, więc co panu przyjdzie na myśl? Jedna jedenastka to jedenastka pana młodości.
23:07
Jakich piłkarzy? Jedenastkę? Piłkarzy? Do tej jedenastki? Oj, w tej jedenastce na pewno by się znajdowali Beckenbauer, Cruyff, Nesken, Zdejna, Gorgon. Tam by się znajdował ktoś z takiego dzieciństwa, tak, z młodości. To ja byłem zafascynowany Holendrami, Kroll. Braci van der Koffów bym tam tu rzucił, może nawet Gerda Millera. Nie za bardzo za nim przepadałem.
23:37
No na Holendrach bym głównie i Polakach budował, bo to robiło jednak wrażenie. Mi tata, jak żeśmy oglądali Mistrzostw Oświata w 1974 roku, to właśnie zwracał uwagę na Holendrów, niezależnie od Polaków. On się pokazywał, zwróć uwagę jak grają, popatrz jak gra Cruyff, jak on się zachowuje, jakie robi z wody, jak jest wyprostowany, jak wszystko widzi. To to jest na pewno taka, z tamtych czasów to chyba najbardziej te postaci pamiętam, ale trudno, żeby było inaczej.
24:06
No nie, no w ogóle myślałem sobie o tym, że też dorastał pan w tych czasach właśnie, kiedy Holendrzy byli na jednych i na drugich mistrzostwach w finale, więc to też mocno buduje taką tożsamość.
24:17
Tak, Rensenbring jeszcze bym dołożył. Później bym dołożył ze trzech Argentyńczyków. Bertoni, Kempes, Pasareya z tej ekipy 78 roku.
24:28
Wtedy aż ta piłka jeszcze nie była tak bardzo dostępna, żeby ją tak chłonąć. Też nie były to tak aż bardzo rozbudowane ani imprezy, ani rozgrywki. Iwo Wiktora postawiłbym może na bramce z Czechosłowacji.
24:43
Altandunaj to był mój jeden z piłkarzy, których pamiętam z najwcześniejszego dzieciństwa, reprezentant Węgier. No, tak by się tam z tego towarzystwa uzbierało.
24:54
I tutaj widać, z jaką miłością pan o tym opowiadał. Gdybyśmy mieli złożyć drugą jedenastkę z piłkarzy, których miał pan szansę zobaczyć komentując mecze.
25:03
To się uzbierało chyba z pięć, albo z sześć, albo z siedem... Ale wybierzmy sobie najlepszych.
25:08
Ale wybierzmy sobie najlepszych. No na pewno byliby tam i Robert Lewandowski, i Messi, i Ronaldo. To mamy z przodu. Tak, na pewno byliby to no Xavi Iniesta i Sergio Busquets, bo jakby w tej drugiej linii byłem Hiszpanów zakochany zawsze. No i gdzieś, nie wiem, do obrony, do bramki.
25:29
Z takich, których na żywo miałem okazję komentować, oj, tak duży wybór, że musiałbym się nad tym zastanawiać.
25:36
Właśnie o to chodzi, że to jest też niesamowite w tym zawodzie, że poza tym wszystkim też widział pan różne epoki, różnych ludzi, widział pan też jak ten sport się zmieniał. Poza tą cieszynką Bebeto, która potem stała się kultową z tą kołyską, to, że potem nie można było podawać piłki do bronkarza. Pan trochę poza piłkarzami obserwuje też w ogóle zmianę piłki nożnej, że to jest też chyba zupełnie inny sport. Mówi pan o tym, że Kazimierz Dejna wyprzedzał swoją epokę grania w piłkę nożną, ale gdyby dzisiaj na boisku był Maradona, to nie wiadomo, jak by grał i nie wiadomo było, jak by ci najlepsi piłkarze z tych wcześniejszych lat posługiwali się w dzisiejszej taktyce i w dzisiejszej piłce nożną.
26:14
Maradona by się obronił. Maradona by się obronił. Maradona był czymś wyjątkowym, niezależnie od tego, jak się toczyły jego losy pozaboiskowe. On na boisku by się zawsze obronił, bo to był człowiek, którego tam próbowało wyciąć cała reprezentacja Korei, robiąc to w bardzo mało wybredny sposób, a on i tak sobie z tym poradził. Także nie, on to by się wybronił niezależnie od tego, czy można było podawać piłkę do bramkarza, czy nie i czy grało trzech obcokrajowców w drużynie, czy grałoby ich jedenastu.
26:44
Natomiast cała reszta piłki się jednak zmieniła, zmieniła się diametralnie. To piłka oglądana z dawnych czasów. Tak z całym szacunkiem, no wszystko jest w swojej epoce, prawda? Ale ja czasami miałem okazję w Eurosporcie komentować jakieś legendy dawnych mundiali i mistrzostwa chociażby z roku 70, gdzie czytałem o tych niesamowitych meczach.
27:09
Owszem, wtedy były niesamowite na pewno. Po latach troszeczkę się zestarzały, padały bramki, były dramaty, sytuacja się zmieniała na boisku, ale jednak tempo i granie i swoboda na tym boisku była zupełnie inna.
27:26
No to człowiek, który z taką miłością opowiada o piłce nożnej, jak to się dzieje, że trafia na medycynę? To był jakiś związek z rozsądku?
27:35
To było dużo, dużo takich elementów, dużo elementów, które się razem ze sobą chyba wiązały. Ja w liceum miałem bardzo wysoki poziom, mam wrażenie, z każdego przedmiotu. Nie wiem, trafiłem na genialny czas, gdzie w moim liceum matematyczno-fizycznym nie tylko te nauki ścisłe, ale i chemia, biologia i polski były na bardzo wysokim poziomie. Miałem wspaniałe dwie nauczycielki od języka polskiego.
28:05
I gdzieś to wszystko razem w trakcie liceum, gdzieś to wszystko skutkowało właśnie zainteresowaniem medycyną. Oczywiście ja tam po latach mogłem sobie dorobić ideologię i śmiać się, że poszedłem na medycynę. Tam była jedna sprawa, na medycynę. Tak, po pierwsze były wcześniej egzaminy.
28:26
Na medycynę i chyba i do szkoły aktorskiej, żeby tym ludziom, którzy się nie dostaną, żeby umożliwić zdawanie w innych terminach do innych uczelni. A druga sprawa, więc to był jakby taki punkt A, chociaż szczerze mówiąc punktu B, wtedy chyba nie miałem, byłem przekonany, że na tę medycynę się dostanę. No po drugie ośmieję się, że właśnie był testowy egzamin.
28:49
A ja poprzez swoje rozwiązywanie krzyżówek zawsze byłem przekonany, że jak dostanę pytanie z czterema odpowiedziami, to zawsze tę prawidłową znajdę, a przynajmniej na tyle ich dużo znajdę, że sobie poradzę. I w ogóle nie tylko egzamin wstępny, ale też egzaminy na samych studiach, większość była testowych, więc... Tam dla mnie to było duże ułatwienie. Zdecydowanie bardziej się męczyłem na egzaminach nielicznych, ale dosyć dużych ustnych.
29:19
Natomiast na testach sobie radziłem. Ale to było coś, co mnie zafascynowało. Poza tym ja cały czas mówię, jakby z mojego dzieciństwa, z całego mojego życia do tego momentu, kiedy szedłem na studia, myślenie o telewizji nie było...
29:40
Czymś takim, jak można by myśleć o telewizji teraz. Czyli, że sobie, nie wiem, zgłoszę się gdzieś i się zapytam, czy może pokomentuję piłkę. To było dla mnie tak odległe, to dla ludzi w ogóle zresztą. gdzieś było tak odległe, tak kosmiczne, że ciężko było to brać jako element, w którym człowiek się kiedyś znajdzie, żeby sobie to planować.
30:11
Ale z drugiej strony ma Pan wielką pewność siebie, no bo też jest, nie znam wielu ludzi, którzy mówią, że idą na medycynę i na pewno zdadzą, że nie interesowało ich to, że ten termin jest pierwszy, bo jakby ten drugi to w ogóle ich W żaden sposób nie, więc to mnie zastanawiało, że ta pewność siebie, olbrzymia, nie spowodowała tego, że mógł pan myśleć wtedy, że okej, ja chcę robić to, więc też myślałem o tym, że musiał pan się kochać w tej medycynie.
30:35
Tak, ale to była pewność siebie konkretna, tak? To była dotycząca konkretnego, czegoś, co było dostępne, czyli czegoś, co wydawało się... Test, rozwiązanie mam. Tak, poza tym jakby praca przy medycynie była jakby naturalnym zawodem, tak? Równie dobrze mógłbym, nie wiem, myśleć o prawie, o jakichś innych zawodach, takich, które gdzieś w życiu funkcjonowały. Natomiast nigdy nie było w moim życiu kogoś, kto pracowałby w telewizji, kogo można by było, nie wiem, spotkać, poznać, dotknąć i kto byłby inspiracją czy przykładem.
31:07
Telewizja była kosmosem, tak? Czymś odległym o lata świetlne od życia i i niedostępnym, więc jakby w ogóle nie było czegoś takiego jakby z tej sekwencji myślenia, że to może być kiedyś praca.
31:21
No przecież nawet jak już pan komentował o mecze, to pana mama zapytała, czy chyba wróci pan na medycynę.
31:27
Był taki... Wiele lat już po pracy w telewizji, to mama jeszcze zapytała, już ja wiem, z 10 lat po chyba, po pierwszym meczu, nie no z 10 nie, ale z 7-8 to zapytała się jeszcze, czy wróca do medycyny.
31:41
Jak był pan na studiach, to pomyślał pan sobie przez chwilę, że nie chce pan tego robić? Czy to się podobało panu cały czas? Ani przez chwilę nie miałem takiego momentu. To jest niesamowite, że tak naprawdę, nie chcę powiedzieć, że zmusiła, ale wywarło to, że po prostu stracił pan możliwość robienia kariery jako lekarz. Bo ja też sobie pomyślałem, że musiało się to może jakoś wytrzeć, że w ogóle pan o to nie powalczył.
32:05
Oj, to walczyć to można było, tylko że trzeba było mieć jakieś podstawy. Ja nie miałem podstaw do walki, bo trzeba było przetrwać...
32:14
Wolontariat, brak zarobków, ja już sobie na to nie mogłem pozwolić, już miałem rodzinę, już trzeba było myśleć o tym, żeby tę rodzinę utrzymać. Mogłem sobie z częstym sumieniem zakładać tę rodzinę i mieć dziecko w sytuacji, kiedy miałem kontrakt podpisany i bezpieczeństwo na wiele lat i mieszkanie zapewnione, a nawet samochód służbowy, o ile pamiętam, w tym kontrakcie był. też więc i spokojną pracę, no ale to wszystko runęło, no to trzeba było coś znaleźć.
32:49
Potrafi pan pięknie opowiadać, no to jak to się wszystko dzieje, to jak się w pana głowie, co się w pana głowie, jaki proces zachodzi, że myśli pan sobie, może zadzwonię do redakcji sportowej, może zostanę komentatorem, może będę coś robił, Ciekawi mnie to, jak w ogóle szuka się takiej alternatywy, bo kiedy przygotowywałem się do rozmowy i rozmawiałem z bliskimi o tym, że będę miał z panem rozmowę, tak robi mądry gość. W sensie tak po prostu robi rozsądny facet, że to nie był przypadek, tylko po prostu pan spróbował.
33:16
Byłem też pragmatyczny i już wydaje mi się, że pod... 90, 91 rok, to nie to, że ta telewizja stała się już jakaś taka bliska i dostępna, ona wciąż była dosyć odległa mentalnie. Natomiast gdzieś w głowie, mając to to, że sobie od dzieciństwa wszystko komentowałem i komentowałem na głos, tak, więc moi rodzice też to musieli, domownicy, wysłuchiwać, jak sobie w zamkniętym pokoju cały czas komentowałem w to, co grałem.
33:50
to gdzieś na pewno ta druga opcja się pojawiła i no trzeba było zaryzykować, no ale to po prostu życie zmusiło.
34:01
Ale ma pan wtedy żonę, malutkie dziecko i mówi pan do żony, wiesz co, zadzwonię do TVP, może znajdę tam pracę? Tak, tak, dokładnie był. To dla tych, którzy nie wiedzą, poszedł pan do budki telefonicznej, wrzucił dwa złote, zadzwonił do redakcji TVP i zapytał się, czy kogoś nie szukają, a pani z recepcji powiedziała, że jeżeli zna pan angielski... Sekretarka, pani Jola Mazurek, tak. Że jeżeli zna pan angielski, to zaprasza... I po studiach, tak. I zaprasza jutro. I jak się zaczyna? Przychodzi pan na kolejnego dnia i jak wygląda w ogóle ta rozmowa?
34:31
No i to zaczęło się tak, że w ogóle tego dnia wieczorem po tym telefonie złapało mnie przeziębienie, więc rano się obudziłem zasmarkany i zakasłany i mówię no tak. Tak, jeszcze idę na rozmowy do telewizji i akurat tak pechowo się złożyło, no ale poszedłem w słynnym bloku F, zadzwoniłem do właśnie syret z takiej wartowni, stróżówki.
34:57
do sekretariatu. Tamta pani, z którą rozmawiałem dzień wcześniej powiedziała, a to za chwilę ktoś do pana przyjdzie. I przyszedł Włodek Szarnowicz, który mnie wprowadził, ale akurat tam parę metrów za Włodkiem szedł Darek Szłakowski. Więc oni obaj mnie wtedy przechwycili przy tym wejściu do bloku F. Zabrali mnie od razu do studia. Posadzili mnie w studiu. W studiu leżały kartki z poprzedniego dnia z wiadomościami, z tymi, które były w sportowiadomościach.
35:28
polecili mi to przeczytać, te kartki do kamery. Później powiedzieli, żebym powiedział coś o występach polskich drużyn w Europejskich Pucharach, bo to był chyba czwartek, a to w środę były mecze, albo piątek, a w środę były mecze, więc swoimi słowami opowiedziałem o występach polskich drużyn w tym tygodniu właśnie w Europejskich Pucharach. No i skończyłem. Włodek powiedział, no dobrze, to w takim razie od jutra będziesz przychodził, tylko że musisz schudnąć, bo tak troszeczkę tam się wtedy zapasłem i zacząłem przychodzić.
36:08
Ale zbędne kilogramy to musisz zrzucić kolego. Nam tu miśków nie potrzeba. Tak dokładnie to brzmiało. Jesienią 1991 roku trafia pan do telewizji polskiej, a niespełna trzy lata później komentował już pan mistrzostwa świata w piłce nożnej w Stanach. Był pan tak dobry, czy tak bardzo brakowało ludzi?
36:26
Nie byłem najgorszy, widać. Po drugie, to był taki czas, kiedy trochę ludzi brakowało. A szefem od stycznia bodajże 1992 roku został Zygmunt Lenkiewicz, człowiek, co dosłownie i przenośni z piłki nożnej, bo był też dziennikarzem tygodnika Piłka Nożna. wcześniej i zaryzykował, postawił na mnie, na Etka Durdek, z którym razem debiutowałem. Później też wprowadzał do komentowania Janusza Basałaja, który też był komentatorem na Mistrzostwach Świata.
37:02
Wtedy ta oferta piłkarska nie była aż tak szeroka, żeby szukać wielu komentatorów. Dzisiaj jak patrzę, ile my robimy meczów i ilu potrzebujemy komentatorów, to to To jest w ogóle nieporównywalne. Nas jechało trzech na Mistrzostwa Świata, do tego Janusz Basałaj, który był w przeglądzie sportowym i do tego jeszcze Tomek Zimok, który był normalnie w radiu. Więc na codzienną pracę przy piłce wtedy to wystarczało. Natomiast już i na dużą imprezę też na Mistrzostwa Europy.
37:38
To były raptem dwie pary komentatorskie w 1992 roku.
37:42
No i też w swojej książce pisze pan wprost, że w tamtych latach telewizja nie dawała gigantycznych zarobków. Ja tak napisałem? Tak pan napisał.
37:52
To znaczy tak, gigantyczny to może nie, ale do większych niż w medycynę.
37:56
No tak, tak, tak.
37:57
Dostawałem to tak, tak. To jak pierwszy raz, jak listonosz przyniósł mi jakąś wypłatę z telewizji, to byłem przekonany, że pomylił, że to nastąpiła jakaś pomyłka. Tak? Tak. bo wydawało mi się, że ta suma jest jakaś w ogóle, to była przed denominacją, pamiętajmy, więc wydawało mi się, że w ogóle ona była z kosmosu, no była chyba cztery razy większa niż dostawałem na stażu w szpitalu, ale...
38:23
No ale staż w szpitalu to też bardzo skromne pieniądze.
38:26
Bo ja wiem, zawsze się mówi, kiedy zarobisz pierwszy milion, ja zarabiałem milion za miesiąc w stażu w szpitalu.
38:33
Pierwszy milion zarobiłem od razu po studiach. Dobra, no to szybko poszło. No ale to trochę powiedzieliśmy, że w swojej karierze przeżył pan właśnie wiele historycznych rzeczy. Ta kołyska Bebeto, to że bramkarz mógł łapać piłkę od swojego obrońcy, ale komentował też pan mecze w czasach, kiedy polska piłka była umoczona w korupcji. Miał pan czasami takie mecze, które komentował i myślał, coś tu jest nie tak?
38:55
O, jeden taki miałem, to naprawdę to... ślepym by zorientował się, że coś jest nie tak, bo to był mecz Szczakowianka, Świt Nowy Dwór. No, to tam śmierdziało, zresztą już żeśmy mówili podczas komentarza.
39:14
To było towarzystwo Cwane. To było towarzystwo Cwane, to znaczy oni tak potrafili tam mieszać, że...
39:22
można było odnieść wrażenie, że niby wszystko jest okej. A ja akurat tam jakoś tam za kulisy głęboko nie wchodziłem. No też człowiek nie... gdzieś ma może w sobie taki odruch, że... Jak się zajmuje czymś, to nie chciałby, żeby to było, to odrzuca od siebie myśl, że to jest oszustwo. Gdzieś tam na pewnych etapach te różnego rodzaju oszustwa były.
39:48
Ale kiedy komentował pan to, to wśród komentatorów ludzi sportu mówiło się o tym, szeptało się, zazwyczaj te rzeczy wychodzą już wcześniej tam, niż wychodzą dopiero do opinii publicznej.
40:00
Naprawdę nie trzeba oszustwa, żeby się wszyscy czy wszystkiego doszukiwali, także to spokojnie, możemy żyć w najbardziej uczciwych czasach, a jak coś się komuś złego przytrafi, to i tak wszyscy powiedzą, że to było specjalnie. Albo że ktoś to kupił, albo że ktoś postawił na to pieniądze u Buchmachera, albo coś tam. No strach się coś takiego bawić. No Janusz Jojko wrzucił sobie piłkę do bramki i tak oglądając czasami tę sytuację, muś ta piłka wymsknęła i wyglądało tak jakby sobie wrzucił specjalnie, tak?
40:30
A no to była jakaś tak koszmarnie paradoksalna... sytuacja, że ciężko było uwierzyć, że to był przypadek.
40:40
Do wszystkiego można dorobić ideologię.
40:50
A ma pan czasami takie wrażenie, że tamten incydent, to co trwało tak naprawdę latami spowodowało, że polska piłka jest w tym miejscu, w którym jest? Że to gdzieś też zakopało te nasze szanse do rywalizowania z lepszymi drużynami w Europie?
41:05
Doszukiwałbym się troszeczkę innego kontekstu, bo nie zapominajmy, że 95, 96, 97 rok to polska drużyna w Lidze Mistrzów. Najpierw jedna, potem druga. Owszem, żeśmy nie jeździli na duże imprezy piłkarskie w tamtych czasach, ale czy to wynikało akurat z tego? Nie, myślę, że nie. Aż tak bardzo bym tego nie gloryfikował, tego wpływu korupcji, jak dobrze piłkarze się bronili zawsze.
41:38
Dobrzy piłkarze już wtedy mogli wyjeżdżać za granicę i ten smrodek korupcji zostawiać, czy jakikolwiek inny zostawiać za sobą.
41:50
Nie, jakoś się nie złożyło, że nie powstała wtedy ani raz dobra drużyna, kompletna drużyna, którą by ktoś tam odpowiednio te guziki poprzyciskał.
42:00
i stworzył zespół na miarę występów w wielkich imprezach i to, że np. Dariusz Dziekanowski nie zrobił takiej kariery, jakiej bym się spodziewał, to nie ma nic wspólnego z korupcją czy z jakimiś innymi rzeczami toczącymi polską piłkę.
42:22
po prostu przez lata rozmywało.
42:25
Bo kiedy czytałem pana książkę i porównywałem swoje wielkie imprezy jako dziecko i pana wielkiej imprezy, to czułem wielką zazdrość, że ja żyłem niestety jednak w tych czasach, gdzie Polacy albo nie jeździli, albo to był zazwyczaj srogi wpierdwy tych wszystkich dużych imprezach. I też pomyślałem sobie o tym, o czym trochę pan zahaczał też w innych wywiadach, że piłka nożna stała się tak dużym biznesem, że może nam te duże pieniądze tak bardzo odjechały w tamtych latach, że po prostu nie byliśmy w stanie konstruować tego, co konstruowali inni, bazując na tych pieniądzach, które były i tych kapitałach, które mieli Włosi, Niemcy, Hiszpanie czy Anglicy.
43:02
I w Polsce niestety nie mieliśmy tak dużych pieniędzy i tak dużej dyspozycyjności, żeby te rzeczy się działy. Wtedy jednak tam już powstawały akademie, powstawały boiska, których my może się dorobiliśmy przy Euro 2012.
43:16
I tak i nie, bo też jakby ktoś prześledził pewnie historię futbolu, to te wielkie pieniądze też czasami się pojawiały i w tym wielkim świecie pojawiały się też w kontrowersyjnych okolicznościach i też parę klubów przez to cierpiało albo i cierpi do dzisiaj i też tam się z księgowością na pewno nie wszystko było tak jak trzeba i też były czasy Jesusa Hilla w Atletico i najprzeróżniejsze inne historię.
43:48
Real Madryt może też nie byłby takim wielkim klubem, gdyby w pewnym momencie też nie nastąpiła jakaś tam sprzedaż przez klub, jakichś niezwykle drogich terenów w Madrycie i tak potem te pieniądze, które zaczęły napływać z krajów arabskich i to tak wszystko razem do kupy wzięte. Owszem, może sprawiać wrażenie, że to pieniądze załatwiają wszystko, ale Na czym ta piłka nożna polega? Na tym, że ludzie chcą to oglądać i za to płacić.
44:22
Jeżeli chcą oglądać i za to płacić, to będzie ta eskalacja finansowa coraz większa. Nigdy nie jest tak, że ktoś przyjdzie do nas i powie, słuchajcie, dzisiaj będzie taniej, dwa miesiące temu. Nie, zawsze będzie...
44:38
albo że za to samo będziecie mieli więcej. Nie, tak nie będzie i to samo dotyczy piłki nożnej i to w tę stronę idzie. Nawet biorąc pod uwagę teraz, patrzę, jakie są ceny biletów na Mistrzostwa Świata w Stanach Zjednoczonych, są w ogóle jakieś absurdalne.
44:57
Ale czy ktoś się obrazi na to, dopóki będą chętni, żeby te bilety kupić, te stadiony zapełnić, to takie ceny będą. Następnym razem będą większe.
45:05
Dokładnie. Tak samo przecież jest ten sam problem w Anglii. Ale kiedy przygotowywałem się do naszej rozmowy, to jedna, że myślałem o piłkarzach, ale dwa, też o tych trenerach. że trenerzy, którzy pracowali w polskiej lidze, nie śmiało nie przebijają się do lig zagranicznych. Teraz Kosta Runiaić, który jest w Udineze, ale tych trenerów jest strasznie niewielu, że możemy marudzić na piłkarze, ale to pokazuje też może jakiś taki kontekst tego, że nie tylko piłkarze mają problem po prostu z wyjściem z ekstraklasy i z robieniem czegoś dużego.
45:36
Wiadomo, że nie wszyscy, bo są wyjątki od tej reguły, ale trenerzy to też wątek w ogóle wydaje mi się pomijany w tej dyskusji.
45:43
Ale myślę, że to jeszcze chwila i to się zmieni. Troszeczkę się to, mam wrażenie, przegrupowuje. Kosaruniaicz akurat nie jest Polakiem, ale zawsze śmialiśmy się, że po to, żeby zrobić karierę na Zachodzie, to trzeba mieć itch w nazwisku. I wtedy jest zdecydowanie łatwiej, że gdzieś ta szkoła bałkańska... Z tamtych regionów zyskiwała lepsze zawsze, może nie wiem, lepszy management, może lepiej potrafili się ci ludzie tam sprzedać i odnaleźć na rynku.
46:17
Natomiast teraz mamy całą grupę trenerów młodych, dobrych i nie wiem, parę lat, może i oni będą znajdować miejsce w... Na zachodzie, ale pracują dla chwały polskiego futbolu i na razie niech to robią.
46:34
Myśli pan, że Adrian Siemieniec to może być ktoś taki, kto naprawdę przetrze te szlaki?
46:38
Dlaczego nie? Jest młody, wie co robi, ma charyzmę, jednocześnie jest bardzo kontaktowym, sympatycznym człowiekiem.
46:51
Nie widzę żadnych przeszkód, żeby nie miał takiej kariery zrobić.
46:55
Ja jak najbardziej mu tego życzę. Ja po prostu też patrzę na przykład Marka Papszuna, który wydaje mi się, że czekał na dobrą ofertę, której nigdy nie dostał, bo pomimo tych sukcesów z Rakowem, które są niewątpliwe i patrząc na to w ogóle szerzej, budowanie tej drużyny od podstaw, od chyba trzeciej ligi, jeżeli dobrze, pamiętam, do mistrzostwa w Ekstraklasie, ale nikt się tym nie zainteresował. No bo nikt na tyle, że Marek Papszą chciał tam pójść.
47:22
Tendencja jest przede wszystkim dobra, taka, że z coraz większą liczbą trenerów możesz porozmawiać sobie tak normalnie, nie używając obcego języka. To jest dobre.
47:33
Są ludzie młodzi, wykształceni, z pomysłami, potrafiący sobie radzić w trudnych sytuacjach, bo nie każdy klub ma komfortowe, idealne. A może nie wszystkie po prostu takie warunki mają i gdzieś starają się zarządzać tymi drużynami w coraz trudniejszych sytuacjach o tyle, że przecież cieszymy się z tego kluby częściej i więcej łączą grę w... w lidze z europejskimi pucharami.
48:04
I to dobrze, to dobrze świadczy o pracy tych ludzi.
48:08
Nie no, to jak najbardziej. Ja tutaj właśnie też na to patrzę. Zresztą lubiłem zawsze na Squashu z Robertem Podolińskim o tym rozmawiać, ale też zawsze klasycznie wpadł potem w wątek tego, że ściągamy szrot z zagranicy i zawsze cenimy go bardziej niż
48:21
No to jest tak, ale to też się zmieniło.
48:25
Tak, to się zmieniło. Jak się nawet patrzę dzisiaj na Lech Poznań i sobie ostatnio się tą przyglądałem, to pomyślałem sobie wow, to jest niesamowite i teraz chociażby jest ten temat Karola Lillettego, który nie jest w najlepszej formie i ładnie by to wyglądało, gdyby wrócił do Lecha, ale jeżeli poziom sportowy nie dojeżdża, widać, że potrafi się też zrezygnować z takich ruchów, które były bez sensu stricte marketingowe, co też pokazuje coś zupełnie innego o polskiej piłce. To na pewno tutaj zmienia się najlepsze. I też myślałem sobie o tym, że są takie trampoliny i też my tych piłkarzy jako Polacy często pompujemy i oni umierają niestety.
48:59
Rafał Wolski, wydaje mi się, że to był piłkarz też na zdecydowanie większą karierę. Dominik Furman to też był gość, który jak odchodził z Polski, myślałem sobie, że to będzie coś niesamowitego, a jednak bardzo szybko się odbijają. Też widział pan wiele takich karier. Tak, oczywiście, nie zawsze wszystko wypala.
49:15
Byłem też przekonany, że Marcin Burkar to będzie piłkarzem na poziomie...
49:20
Światowym i tamta linia pomocy, taka młoda z Mila Burkhardt, Szymkowiak, Kaźmierczak. Mówię, kurczę, to jest przyszłość reprezentacji z jakichś tam różnych powodów. To nie do końca się utrzymało pewnie takich karier. To ja widziałem setki.
49:41
Śmieję się, Albert Świetlik. Taki był kiedyś piłkarz, który pojawił się w Legii. Niewysoki, fajny. Piłkarz strzelił jedną, drugą bramkę, później się okazało, że uzbierało mu się tam raptem kilkanaście meczów w tej Legii i też wielkiej kariery nie było i moglibyśmy tak całą historię... Tak, no ale to mówię, to się składa na to bardzo dużo rzeczy, żeby te kariery rzeczywiście się...
50:07
odpowiednio potoczyły, no gdzieś tam w pewnych momentach czegoś brakuje, no ale to są... Lewandowski rodzi się jeden na sto lat.
50:17
Znaczy ja wierzę i mam nadzieję, że jeszcze takiego, a jeszcze takiego doczekamy. Też i to tempo się zmieniło, no bo dzisiaj najlepsi piłkarze świata grają po 70 meczów w sezonie, to zaczynają być niestety takim mięsem do zarabiania pieniędzy przez te wszystkie wielkie korporacje.
50:34
Tak, i to jest o tyle ciekawe, że sam jestem zainteresowany, jak to będzie wyglądało w najbliższych latach, ponieważ my oglądamy w tym roku ten ostatni taniec Wielkich Gwiazd. Lewandowski na Mistrzostwa nie pojedzie, ale będą tam Messi, Ronaldo, Modric, karierę skończył Kross, skończyło paru innych piłkarzy, którzy są właśnie z pogranicza tej epoki, analogowej i cyfrowej, czyli piłkarzy, którzy wiedzieli od początku, jak istotne jest własne ciało, jak istotna jest praca, jak wiele trzeba dołożyć do talentu, żeby naprawdę stać się kimś najlepszym na świecie albo być wśród najlepszych na świecie.
51:22
Teraz rosną pokolenia cyfrowe, rosną pokolenia mediów społecznościowych. Często mnie troszkę przeraża, kiedy rozmawiam z trenerami młodych ludzi, którzy mówią, że... fajnie mówi, no przychodzą ci ludzie, przychodzą ci chłopcy, robią na treningu to, co trzeba, ale oni przed treningiem minutę i minutę po treningu już są kompletnie pochłonięci przez coś innego.
51:47
I teraz pytanie, jak w takim przypadku, jak długo będą trwały te kariery? Ile potrwa kariera Lamina Jamala? Czy on będzie takim piłkarzem jak Messi teraz za 20 lat? Oj, obawiam się, że nie. I podobnie, myślę, że dotyczy to również wielu innych tych młodych, obecnych gwiazd futbolu. Niektóre zresztą się wypalają błyskawicznie. Anglików byśmy paru znaleźli, których... których wydawało się jeszcze z 2-3 lata temu będą wielkimi gwiazdami, oni nagle na mundial nie jadą i się w ogóle nie łapią do szerokiego składu, więc te kariery, mam wrażenie, będą się toczyć znacznie, znacznie szybciej.
52:26
No bo właśnie dzisiejsze gwiazdy są właśnie doskonale wytrenowani, mają sztaby PR-owców, a na konferencjach wygłaszają wyuczone frazesy. Czy w dzisiejszej szatni już nie ma miejsca na mięsiste, krwiste, prawdziwe charaktery, bo każdy boi się też o kontrakty reklamowe?
52:42
Nie wiem. To wszystko zależy od szatni. Też nie można generalizować. Są różnego rodzaju szatnie i to, co działo się ostatnio w szatni Realu Madryt, mogłoby zaprzeczyć. No tak, to fakt. Akurat tam takich mięsistych uwag, nie tylko słownych, nie brakowało. No charaktery są zawsze. Natomiast czymś innym jest taki charakter, Czymś innym jest, myślę, taki charakter już typowo sfokusowany na sport i to jest, sam jestem ciekaw, mówię właśnie, jak duże pokłady determinacji są w tych obecnych, rodzących się teraz, czy tych najnowszych gwiazdach, żeby tę karierę rozwijać tak, jak rozwinęli ją ci, których mieliśmy okazję przez te 20 ostatnich lat podziwiać.
53:35
No to chyba też się zmieniło na tej podstawie, że kiedyś to byli chłopcy z podwórek, a dzisiaj to są ludzie z akademii, że jednak te granie podwórkowe kiedyś szkoliło tych największych.
53:46
Tak, ale dzisiaj też z podwórka trafia się od razu z komórką do socjali. Inne było podwórko 20 lat temu, inne podwórko jest dzisiaj. Tak, tych paru chłopaków, to tak Mbappé też jest chłopcem z podwórka. To też jest jakaś tam biedniejsza dzielnica podparyska, jak zresztą wielu reprezentantów Francji, no ale to już oni się znajdują w wielkim świecie i troszkę wtedy już jest inne przełożenie z tego podwórka na karierę niż kiedyś, tak mi się wydaje.
54:22
Mnie się pamięta.
54:22
No i też chyba to, że ta styczność z tym feedbackiem od razu, że kiedyś jak piłkarz zagrał słaby mecz w piątek, to może przyszedł o tym w poniedziałek, czy kolejnego dnia już maksymalnie, a dzisiaj, jeżeli piłkarz zagrał słaby mecz, od razu widzi te komentarze, to wszystko, to też zmienia moim zdaniem. To są rzeczy, które wpływają na pewno do tak młodego człowieka, który nie do końca wie, jak sobie z tym wszystkim radzić.
54:43
No, rzeczywiście, że tak. W 70-tym którymś roku piłkarz ligowy, popełniając błąd, mógł się narazić co najwyżej na...
54:51
Uwagę krytyczną dziennikarza przyglądu sportowego albo sportu katowickiego albo jakiejś lokalnej gazety, która zajmowała jedno zdanie albo pół zdania i o której nikt za chwilę nie pamiętał, a nikt tego przede wszystkim nie widział albo prawie nikt nie widział, bo... bo nie było transmisji czy nie było takiego dostępu. Teraz z błędem trzeba się mierzyć długo i do bólu.
55:19
Ale też kiedy Mati Cash dostaje polski paszport w trybie wręcz natychmiastowym, To jest takie kupowanie farbowanych lisów na potrzeby tego, że on zyskuje status tego, że gra w reprezentacji, bo w reprezentacji Anglii by nie zagrał, a my dostajemy dobrego zawodnika, którego nie mamy na tą pozycję.
55:39
To jest towarzyszy futbolowie od dawna i nie my żeśmy to wymyślili.
55:42
Ale to panu się podoba?
55:43
Czy mi się podoba? W sporcie sobie sami stwarzamy regułę.
55:49
Nikt nam, Mojżesz na tablicach nie przyniósł nam reguł sportu. My żeśmy je stworzeni. Od nas zależy. Środowisko sportowe generuje ludzi, którzy tworzą reguły w sporcie. Ja zawsze podaję taki przykład. Kiedy w piłce ręcznej było wiadomo, że będą mistrzostwa świata w Katarze w 2015 roku.
56:10
Niemcy zorientowali się, że Katar będzie chciał stworzyć sztuczną reprezentację i zgłosili projekt, mając zresztą jedną po drugiej świetne swoje młodzieżowe drużyny, które sięgały wtedy po Młodzieżowe Mistrzostwo Świata, zgłosili projekt, żeby ukrócić to, żeby zmienić przepisy, żeby nie można było właśnie takiej sztucznej reprezentacji stworzyć i na 200 ileś federacji piłki ręcznej ze świata nie poparł ich nikt. Nikt. Ani jedna federacja nie poparła pomysłu Niemców, żeby to zmienić.
56:45
Bo każdy sobie zdawał sprawę, że za chwilę to my będziemy sobie, przygarniemy kogoś, bo tam są jakieś przepisy, że przez, już nie pamiętam jak teraz jest, że przez dwa lata nie można było grać w tej reprezentacji, to można było wtedy przeskoczyć do innej. Każdy myślał o swoim biznesiku, więc jeżeli my sami, jeżeli samo towarzystwo sportowe stwarza sobie te reguły według jakich się, według jakich żyjemy, to nie mamy się co na to obrażać.
57:13
Ale to jest coś takiego, gdzie wydaje mi się, że zabiera to marzenie temu takiemu dzieciakowi, który tutaj gra, marzy o tym i kiedy widzi coś takiego, to może poczuć delikatny zawód. No bo chyba powinniśmy patrzeć o tym, że to jest dla tych ludzi, a nie po to, żebyśmy sztucznie dobierali sobie kogoś, dlatego że będziemy mieli jednego zawodnika lepszego niż na nas na to stać. No ale powiedzmy sobie, mówię, są przepisy. No ja rozumiem.
57:41
To nie jest tak, że tego Matiego Kasza żeśmy wyczarowali, tak? Bo moglibyśmy za prezent, no co, Buka i Osake też byśmy wzięli? No nie, ten Mati Kasz ma jakiś przodków polskich, jest to dopuszczone, dostaje paszport, no to, to są coś, co mówię, to... Nie możemy się obrażać na to, co sami robimy.
57:58
No, ja po prostu zadaję panu pytanie, czy się panu to podoba, ale rozumiem, że...
58:04
Nie mam co kombinować, czy mu się podoba, czy się podoba. Tak jest, mówię, jeżeli sport traktujemy jako zabawę i reguły, jakie wyznaczamy w tym sporcie, są regułami zabawy, to się do nich stosujmy, nie obrażajmy się na nie.
58:18
A to, że nie ma Polaków na najbliższych mistrzostwach, zaskoczyło Pana? Czy kalkulował Pan to, że tak może to wyglądać? Zaskoczyło.
58:25
Zaskoczyło mnie i od jesieni byłem przekonany, że my jakoś na te mistrzostwa się dostaniemy i niezależnie od losowania barraży i od końcówki eliminacji, od losowania barraży przede wszystkim byłem przekonany, że na te mistrzostwa awansujemy.
58:44
Miałem podstawy, bo widziałem, że powstaje fajna grupa, przede wszystkim dobrze pracująca ze sobą, dobrze czująca się ze sobą właśnie pod tym nowym kierownictwem. W dodatku jeszcze byłem spokojny, bo widziałem, że wielu tych piłkarzy jest w takim bardzo dobrym momencie swojej kariery.
59:07
I to oznaczało, że oni po prostu tej szansy nie zmarnują. Ale w piłce można przegrać każdy mecz. Nie ma sobie żadnych wątpliwości. Ostatnio robiłem finał Pucharu Portugalii, Sportingu, Lisbona, drużyny. która była w ćwierćfinale Ligi Mistrzów naprawdę z jakimiś amatorami prawie że z drugiej ligi i oni też to przegrani.
59:32
Niesamowita to była historia, ale ten mecz Polaków to chyba był jeden z najładniejszych meczów, jakie ostatnio oglądałem reprezentacji Polski i to była Wyjątkowa porażka, co by nie było i patrząc na karierę Roberta Lewandowskiego, smutna historia, bo wydaje mi się, że on chciał się żegnać podczas tych mistrzów z kadrą. Teraz jest ten mecze towarzyskie i powiedział, że na tym zgrupowaniu będzie, ale o kolejnym już tak pewnie nie powiedział. Myśli pan, że skończy karierę? Reprezentacyjną?
60:02
Tak, tak. Dopóki Robert będzie się czuł na siłach dać coś tej reprezentacji, to będzie w reprezentacji. Jestem o tym przekonany, bo to jest człowiek stworzony do challenge'u. To jest sportowiec pod każdym względem. Nawet wczoraj w studiu rozmawialiśmy przy okazji meczu oldboyów, nazwijmy to Polski zresztą świata, że takim sportowcem to nawet jak rozrzucisz pchełki, to on zrobi wszystko, żeby cię ograć w te pchełki albo w dominow, albo w badmintona, albo w cokolwiek.
60:36
To jest... To już jest we krwi, to jest w genach i jeżeli tylko on poczuje, że nie, że nie jest w stanie dołożyć, bo to też musimy mieć szacunek dla jego organizmu i dla jego zdrowia.
60:54
to to zrezygnuje. Natomiast dopóki będzie czuł, że to jeszcze mu daje, że on jest w stanie coś dać tej reprezentacji i to wszystko jeszcze sprawia mu satysfakcję, to będzie grał.
61:04
A jak ocenia pan ewolucję wizerunkową PZPN-u nad przestrzeniem wszystkich lat, o których też tutaj dzisiaj rozmawiamy? To mamy 5 dni chyba na tę audycję.
61:15
Nie no, to nie da się tego wszystkiego pisać. To równie dobrze moglibyśmy powiedzieć, jak oceniam polski rząd na przestrzeni lat 60... 962026.
61:25
Jeżeli przejdziemy przez prezesa Latte po Cezarego Kulesze, to fajnie? Czy niefajnie? Jak się panu to wszystko podoba?
61:36
To znaczy tak, ja nigdy do tego nie przywiązywałem wagi. Ja się zajmowałem piłką. Mnie tam działacze, prezesi kompletnie nie interesowali. Natomiast jeżeli pojawia się przy tym rozmowa, zawsze powtarzam, prezesów, działaczy wybiera środowisko. Jeżeli środowisko wybrało sobie takiego działacza, to znaczy, że takiego chce mieć i koniec. To znaczy, że takie jest środowisko. Albo jest takie środowisko. Jeżeli ktoś narzeka później na prezesa, mówię, wybierz sobie innego.
62:08
No bo myślałem o tym, czy w polskiej piłce da się ogólnie funkcjonować na najwyższych stanowiskach, nie brudząc sobie rąk układami i kolesiostwem.
62:16
Nie wiem, to... Piłka jest łatwa. Piłka jest łatwa do tego, żeby się do niej przyczepić, bo jakbyśmy z kolei zajęli się jakimiś innymi... dziedzinami życia równie dobrze można by za chwilę zadać sobie pytanie, a w kulturze? A w muzyce? A w, nie wiem, no właśnie w takim życiu politycznym, a w muzealnictwie. Przed chwilą słyszałem taką audycję właśnie, gdzie też różne bywają układy i układziki. No wszędzie. Piłka jest łatwa, bo piłka jest zabawą, więc można sobie tak łatwo przyczepić Przyglądać się i z tego się nabijać i to krytykować.
62:53
Oczywiście trzeba, jak trzeba, to trzeba. Natomiast mówię, to jest cały czas sport i to jest cały czas coś, co my sobie sami, mówię o środowisku sportowym, samo sobie wybiera.
63:06
Porozmawiajmy o innym wybitnym piłkarzu, Piotr Zieliński. Piłkarz wybitny technicznie, ale często oskarżany o brak charyzmy. Czy my Polacy nie potrafimy doceniać zawodników o innej mentalności niż walecznie krew pod i łzy?
63:19
Tak, troszkę nie potrafimy. Wydaje mi się, że dlatego Piotr Zieliński jest takim piłkarzem niedocenianym.
63:28
Ale czasami piłkarz, też mówię, są piłkarze gorsi, a mają jakąś taką wybitnie zawsze dobrą pracę. Nie wiem dlaczego. Są lepsi, są łatwym takim obiektem do... do krytyki. Piotrek się zawsze bronił swoją grą, tylko że tak jak faktycznie, on nie jest postacią z pierwszych stron gazet, nie widać go często, nie wiem, z rodziną, w tabloidach, nie udziela niewiadomo ilu wywiadów, nie widzimy go bez przerwy, też może w reklamach, no nie jest taką postacią.
64:05
Każdy sobie żyje swoim życiem, tak? Mówię, no...
64:10
Nie trzeba być głośnym, żeby być dobrym.
64:18
A on jest wybitny.
64:19
Piotrek jest wybitny, tak. Też będziemy długo czekali chyba na takiego zawodu. Też będziemy czekali, będziemy płakać za Piotrem Zielińskim, nawet ci, którzy go krytykują, którym się nie podoba.
64:29
To na 100%. A gdyby był pan Robertem Lewandowskim, ma pan za sobą taką karierę, gdzie by pan się wybrał? Jaki klub by pan wybrał? Pana z preferencja.
64:38
Nie jestem w stanie w ogóle wejść w tę skórę i nie próbuję. Tak zawsze też mnie rodzice uczyli, nigdy nie bądź tym, kim nie jesteś. I jeżeli dla mnie suma na przykład miliona euro jest sumą kompletnie abstrakcyjną, to nie będę rozmawiał o tym, co zrobiłbym na miejscu kogoś, kto ma dużo, dużo więcej i...
65:03
zupełnie inną perspektywę, inny ogląd swojego życia i rzeczywistości. To jest nieporównywalne. To jest pytanie takie z cyklu co byś zrobił, gdybyś był kimś, kim nigdy nie będziesz.
65:18
Ale chciałby pan jeszcze go zobaczyć w Europie?
65:24
Roberta Lewandowskiego, będącego w pełnym zdrowiu i w dobrej dyspozycji zawsze. I to jest, chcę oglądać i nie mam co do tego żadnych wątpliwości, że jeżeli on będzie cały czas w dobrej dyspozycji, będzie gdzieś w Europie, to znów się obroni.
65:43
Tak, tutaj nie mam żadnej wątpliwości, że gdyby tam trafił do tych Włoch, to mogłoby to być naprawdę świetne miejsce, no ale pieniądze, które są w Zarabii Saudyjskiej są tak, Olbrzymie, że wydaje mi się, że nie da się nie rozmawiać o tym w kontekście wyboru klubu, który proporuje 5 milionów 6-7 we Włoszech, a 90 w Arabii Saudyjskiej.
66:04
Rozmowa jest zupełnie, zupełnie... Tak, dlatego ta perspektywa jest zupełnie inna, ponieważ dla mnie 5, dla mnie, nie wiem, dla Ciebie, dla wielu osób, jak wejdziemy na ulicę, perspektywa 5 milionów czy 90 milionów euro jest perspektywą taką samą. To znaczy jest to suma, która każdego z nas ustawiłaby na całe życie, więc trudno nam oceniać, co jest lepsze. Prawda? Każdy z nas może by się zadowolił tym nie pięciowo.
66:25
A szczególnie, kiedy masz 38 lat, zagrałeś naprawdę kilka bardzo dobrych sezonów, nie musisz się niczym przejmować, możesz mieć poczucie, że zrobiłeś już wszystko i możesz teraz iść się bawić. Dookoła tych najlepszych, którzy też tam są.
66:38
To prawda, ale poza tym każdy z nas ma swoje życie prywatne i każdy też od tego uzależnia. To jest też kwestia, czy... Przeprowadzka do Arabii, ale jednocześnie rozłąka może z rodziną, bo może nie wszyscy by, nie cała rodzina by się do tej Arabii przeniosła, a może właśnie do Włoch, ale gdzieś właśnie blisko Barcelony i żeby mieć jakąś bazę na przykład w Barcelonie, grać we Włoszech. To są rzeczy, które sobie na pewno Robert poukłada dobrze.
67:08
Kończąc naszą rozmowę powoli, to od 98 roku do 2011 był pan związany z Kanal Plus. Dlaczego stacja nie przedłużyła z panem kontraktu wtedy?
67:18
Wstąpiło jakieś, nie wiem, spięcie i zmęczenie sobą i nie przedłużyło, a nie chcę do tego wracać.
67:27
Tak się da domyślić, że nie lubił się pan z Tomkiem Smokowskim.
67:30
Nawiązywanie do przeszłości i tamtych spraw byłoby z kolejnym elementem czegoś, czego unikam i czego też zawsze podkreślam. Nigdy nie kopać się z koniem. A kto tu jest koniem? Koniem życie. Media w sensie podchwytywania jakichś rzeczy, ja nie mam nigdy przebicia w takich sprawach, nikomu nie będę niczego udowadniał, na pewno nie będę z niczego się tłumaczył.
67:57
Ale ja tutaj nie do tym tylko po prostu pomyślałem sobie, że tam Może był jakiś konflikt, da się to tak zrozumieć, że jakiś konflikt musiał być, a potem komentuje pan razem z Tomkiem grę w FIFA, więc pomyślałem sobie, że to trochę ironia losu.
68:12
Ja powiedziałem, nie wracam do tamtej rzeczy, ja staram się żyć zawsze pozytywnymi emocjami.
68:18
Nie jest pan fanem środowiska dziennikarskiego w Polsce.
68:23
A trzeba być, nie wiem, fanem albo nie być fanem? Jestem w środowisku dziennikarskim, nie wiem co znaczy być fanem.
68:31
Nie przepada pan za nim. Być fanem to znaczy rzucać się każdemu w ramiona. Ja sobie żyję swoim życiem i jedną z recept jakby mojego życia i mojego szczęścia jest to, że znajduję balans. To znaczy sport jest moją pracą, jest moją pasją. Ale nie jest wszystkim i ja od tego sportu uciekam po to, żeby również mieć kontakt z tym, co też mi sprawia wielką frajdę, a sportem nie jest.
69:05
Najbliżsi książki, krzyżówki.
69:11
teatr, wszystkie rzeczy, z którymi się staram nacieszyć każdego dnia, bo życie jest ulotne i szkoda czasu, a środowisko aż tak bardzo mi do tego nie jest potrzebne.
69:25
Mateusz Borek wybrał biznes i bycie gwiazdą internetu, Pan został wierny klasyce komentatorskiej. Pomyślał Pan kiedyś, że to co robi Mateusz Borek czasami się wydaje mało poważne?
69:34
Nie, nigdy nikogo nie oceniam pod tym kątem, każdy sobie robi to co chce i przyjmuje taką sobie busolę i jakie ma potrzeby i jakie ma do tego talenty. Ja jestem inny, robię co innego.
69:53
I nie oceniam przez ten pryzmat kogoś innego. Dzisiaj na rynku komentatorskim pojawili też się zupełnie nowi, młodzi ludzie, też angażujący społeczność tiktokową, nagrywający filmy na TikToka i żyjący w tym środowisku. Jest jakaś rzecz, jakaś umiejętność, której im pan zazdrości?
70:15
Nie, nikomu niczego nie zazdroszczę, każde pokolenie jest inne. To, mówię, jest świat cyfrowy, on się rządzi swoimi prawami, pojawiają się inni ludzie, pojawiają się inne możliwości, talenty. To też są bardzo często już młodzi ludzie wychowywani na mediach społecznościowych, znający je od potrzewki.
70:43
Wiedzący w jakie struny uderzyć, żeby to funkcjonowało, czy żeby przynosiło powodzenie, czy żeby przynosiło jakieś profity. Niech działają, niech sobie każdy robi co chce. Ja się skupiam zawsze na sobie i na tym, żeby sobą pozostać.
71:07
A widzi pan jeszcze jakieś możliwości zmian w piłce nożnej? Dyskutuje się o tym, że piłka dla młodego człowieka jest dzisiaj za mało atrakcyjna, musi być bardziej dynamiczna, że może te 45 minut to jest za dużo, że może będzie trzeba to jakoś podzielić, skrócić mecze. Jest coś takiego do pana ciekawi czy trochę przeraża, że tak może być?
71:29
Nie, nic mnie nie przeraża. Czy ciekawi? Na razie się jeszcze nie zmieni piłka. Ona będzie funkcjonować swoim rytmem. Nie wydaje mi się, żeby doszło... Czasami w żartach mówimy, że ideałem dla coraz młodszych ludzi byłyby mecze rozgrywane na zasadzie rzutów karnych tylko. No bo to się szybciutko ogląda i nie potrzeba dużo czasu. Zresztą taka oglądalność piłki trochę spada, umówmy się we wszystkich telewizjach. I to jakieś różnego rodzaju sposoby trzeba znaleźć, żeby tego widza przyciągnąć, ale czy zmianą samego formatu piłki nożnej gdzieś pewnie w odległej przyszłości tak się stanie.
72:12
Jakby piłkarze z lat 50. teraz wrócili na świat i zobaczyli obecną piłkę, to by się mocno zdziwili. Mimo, że boisko to samo i rozmiar bramki ten sam, ale czy boisko będzie takie same i rozmiar ten sam i czas rozgrywania meczów ten sam za, nie wiem, 30 lat? Trudno to przewidzieć.
72:36
Czasem dyscypliny robią za dużo, żeby być atrakcyjne i moim zdaniem nie wpływa to korzystnie.
72:48
Natomiast piłka nożna jeszcze jest tą dyscypliną, która jest taka, jeszcze i tak najbardziej się opiera tym zmianom, więc może coś jako coś klasycznego przetrwa najdłużej.
73:00
Chciałbym, bo to byłoby też takie piękne przedłużenie tego wszystkiego, bo dzisiaj już nawet ten VAR, gdzie mierzymy to, czy ktoś ma centymetr dalej, że moglibyśmy jednak postarać się to, że to nie wszystko musi być tak precyzyjne, że jednak to piękno w futbolu było pięknem i ta ręka Boga. ten Thierry Henry w meczu z Irlandion. To wszystko jednak o tym się mówiło, o tym się żyło, bo to była piłka nożna taką jaką graliśmy na podwórku. Że dzisiaj ona po prostu stała się zupełnie, zupełnie czymś innym. Jak wyeliminowaliśmy te elementy ludzkie, korupcyjne, to mogliśmy się tym cieszyć, tak mi się wydaje.
73:37
Tak nagle dojdziemy do wniosku, że piłka nożna stała się zbyt uczciwa.
73:41
Znaczy nie, ona po prostu stała się zbyt mechaniczna. Ona stała się takim elementem, gdzie chociażby teraz drużyna w Anglii, teraz już nie pamiętam, która podglądała trening innej drużyny i została wykluczona z finału barażu o Premier League.
73:57
Rozmawiamy już o takich rzeczach, że ten biznes, to wszystko tak bardzo przejęło tą dziecięcą radość, że to wydaje mi się, że... Znaczy ja kochałem taką piłkę nożną, taką no Stambuł. Milan, Liverpool, jak to oglądałem ostatnio dokument. Dokument średni, ale sam finał piękny.
74:17
Ale to nic się... Stambuły będą. Stambuły będą, Stambułów będzie coraz więcej, jakbyśmy wzięli teraz parę meczów z Ligi Mistrzów jakie były w tym sezonie.
74:24
To było Stambułów, chyba było z pięć co najmniej.
74:29
Juventus Borussia, Real Bayern Real, Benfica z Realem. Było kupę Stambułów. Piłka się obroni, ja od piłki jestem spokojny. A na VAR to bym tak nie wyrzekał, bo na przykład w siatkówce nikt nikomu nie przeszkadza, że jest sędziowanie automatyczne. Wszyscy po prostu czują się pewniej, czują się uczciwiej na boisku. Po toś to robi, tak? Trenujesz po to, żeby ta piłka ci musnęła tę linię, a nie po to, żeby ktoś ci pokazał, że jest dwa centymetry poza boiskiem, podczas gdy rzeczywiście ją musnęła.
74:59
I tak samo jest w piłce. Zawsze ktoś mówi, a bo to milimetry, to zróbmy taki przepis, żeby nie było tych milimetrów, tak? Likwidujmy spalonego.
75:08
Też będzie to bez sensu, bo to zniszczy charakter piłki. Dokładnie, no to dobrze, to już kończąc. Kto Pana zdaniem wygra te mistrzostwa? Kto ma najsilniejszą kadrę?
75:16
Tak stując, trenera Srela wygra zwycięzca finału. Kto ma najsilniejszą kadrę? Ja to tak się, no, myślałem sobie o finale Argentyna-Anglia. Tak sobie pomyślałem, chociaż gdzieś tam serducho zawsze jest za Hiszpanami i chciałoby się, żeby ta Hiszpania gdzieś daleko doszła, więc pewnie gdzieś jeszcze jakbym do tego dorzucił Francję, to pewnie bym typował czwórkę półfinalistów, taką jak sobie wyobrażam, że jest teraz najlepsza i w tych półfinalach powinna zagrać.
75:47
Oczywiście wiemy, że takiej czwórki nie będzie.
75:50
Tak, no i też ja bardzo liczyłem na Włochów i to, że kolejny raz nie zagrają. Dla kogo? No właśnie, ja jestem wychowany na Juventusie, na silnej kadrze reprezentacji Włoch, więc serduszko boli, Polaków nie ma, zawsze wtedy Włosi byli moją alternatywą. I teraz alternatywa umarła, ale Francuzi wydają się potężni. No ale chciałbym, żeby Leo Messi, Cristiano Ronaldo, gdyby do tego mogło dojść, to byłoby piękne zwieńczenie jednej i drugiej kariery i takie ostateczne starcie dwóch wielkich tytanów.
76:24
I wydaje mi się, że takich piłkarzy faktycznie może już nie być przez bardzo, bardzo długi czas. Tak się wydaje. Tak to wygląda chyba. I tutaj postawmy kropkę. Bardzo i to bardzo panu dziękuję.
76:35
Dziękuję bardzo. Matchfit zaprasza do wysłuchania odcinka. A teraz nowość. Dieta Protein Active. Więcej białka, posiłki, które wspierają budowę formy oraz utrzymanie energii przez cały dzień. Zamów gotowe posiłki z dostawą do domu i skorzystaj z 31% zniżki z kodem ZURNELISTA31 na wybór menu oraz gotowe diety. Podcast nakręca Gentleman Cars. Wypożyczalnia samochodów sportowych i luksusowych. Sprawdź na www.gentlemancars.pl.
77:07
Działamy na terenie całej Polski. Wybierz swój wymarzony fotel Yumisu. 10% taniej z kodem żurnalista.
77:18
Jeśli kochasz muzykę, wiesz, że liczy się każdy detal. Dlatego wybieramy Eversolo, najdoskonalsze odtwarzacze sieciowe. ReCable, włoskie przewodniki stworzone dla prawdziwego hi-fi. E-Simply Analog, wszystko co sprawia, że vinyl żyje na nowo. Install Audio, najlepsze marki, najlepszy dźwięk.